Pokazywanie postów oznaczonych etykietą banki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą banki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 czerwca 2014

Quatro znaczy cztery

Ile kosztuje pozyskanie klienta?
Jak pisałem kiedyś banki muszą się o klientów starać. Często kuszą ich w mniej lub bardziej udany sposób żywą gotówką. Tak jest w przypadku getinonline.Na to się dałem skusić. Opisywałem też inne kuszenie: kuszenie w wykonaniu tandemu T-mobile i Aliorbanku. Generalnie pozyskanie klienta kosztuje.

10zł, a tak naprawdę trochę ponad 8zł
.
Dzisiaj będzie o trochę innym pozyskiwaniu, które również kosztuje. Ile kosztuje? Dokładnie 10zł.
Niewiele? Ale po kolei.

wtorek, 27 maja 2014

Podwyżka pensji, czyli czego to nie wymyślą marketingowcy.

Czytam, czytam i oczom nie wierzę. Po podwyżkę pensji możemy iść teraz nie do pracodawcy, a do banku. Tylko czy naprawdę warto? Pisałem ostatnio o tym jak za udział w reklamach wzięła się para Anna i Robert Lewandowscy. Okazuje się, że z autorytetu(?) i popularności

czwartek, 22 maja 2014

Czy warto zostać politykiem "eksponowanym"?


"A gdzie to jest napisane? Hmmm.. no wie Pan.. nie mam pojęcia. No faktycznie ciekawe...".
Nie jest tajemnicą, że banki bardzo uważnie przyglądają się temu kto do nich przychodzi. Próbują segmentować klientów, żeby później lepiej do nich zaadresować ofertę. Takie ich prawo i pozostaje wierzyć, że to również dla naszego dobra.

środa, 21 maja 2014

Na ratunek frankowcom


AKTUALIZACJA Z DNIA 03.06.2014

"Nie, proszę nie. Nie pomagajcie mi. Sam sobie poradzę. Sam chcę spłacić swój kredyt". Nie ma to jak trochę zdrowej ironii w Internecie. Tego typu komentarze można znaleźć pod artykułami dotyczącymi tego jak wygląda obecnie sytuacja kredytobiorców posiadających kredyt hipoteczny we franku szwajcarskim. Jest o tym ostatnio głośno wszędzie ze względu oczywiście na wzrost kursu nieszczęsnego franka i wzrost wysokości rat nieszczęsnych kredytobiorców (czy aby na pewno?). Najgorzej mają ponoć ci, którzy sięgnęli po kredyt w 2008r. Minimum notowań franka wystąpiło dokładnie dnia 31 lipca 2008 (średni kurs NBP na poziomie 1,9596). Potem było już tylko gorzej.

Efekt jest taki, że wiele osób faktycznie ma problemy ze swoimi kredytami. Zaczynają o tym głośno mówić, powoływane są stowarzyszenia, zdarzają się występy w telewizji. Ogółem podnoszą się głosy, że kredyt hipoteczny w obcej walucie z natury rzeczy jest narzędziem toksycznym i w ogóle jako taki nie powinien być oferowany, a już na pewno nie szaremu Kowalskiemu. Kredyt walutowy to gra w ruletkę, a przystępujący do niej nie mieli o tym pojęcia. Dużo jest narzekań na banki i na sposób sprzedaży kredytów hipotecznych. W konsekwencji pojawiają się pomysły, żeby pomóc frankowcom poprzez ustawowe przewalutowanie ich kredytów na złotówki. Koszty takiej operacji (niemałe koszty) miałyby wziąć na siebie banki albo też budżet państwa (czyli my wszyscy, Pan, Pani... i Pani też). Głos w sprawie jakiś czas temu zajął

niedziela, 18 maja 2014

Benzyna po 4,80zł? Jest sposób...


Dzień dobry... tak to ja.... kłaniam się.... (odebrałem telefon, no to rozmawiam). No na razie brzmie rewelacyjnie proszę Pani.... A ciekawe jak od strony kosztowej, jeśli może Pani coś powiedzieć? Tak..? No przyznam, że nadal ciekawie... To może proszę przesłać regulamin na skrzynkę mailową. Tak? Dobrze, dziękuję... do usłyszenia.

Ile kosztuje dobry klient? Albo inaczej: ile kosztuje, nowy, niezużyty klient? Przed takim dylematem stoją banki. Konkurencja na rynku usług bankowych zacięta. Ba nawet bardzo zacięta. Rynek już nasycony, klient wymagający więc trzeba się naprawdę starać. I widać to w ofertach. Można wybierać, porównywać, liczyć i spróbować zarobić na "byciu nowym klientem" nawet kilkaset złotych.

sobota, 17 maja 2014

500zł za transfer?


"Ojej...". Takie warczące, gardłowe, pełne dezaprobaty "ojej" dobiegło mnie z pokoju, gdy nieśpiesznie konsumowałem kolację w kuchni. Taka mniej więcej była reakcja mojej małżonki na pewien spot reklamowy w telewizji. Kto ją tak zirytował (rozczarował)? Otóż część Czytelników na pewno miała okazję już widzieć naszą gwiazdę reprezentacji
Roberta Lewandowskiego wraz z małżonką Anną . Muszę przyznać, że faktycznie scenariusz i wykonanie nie najwyższych lotów. Reklama korzysta z często używanego schematu, w którym to kobieta jest sprytniejsza, zaradniejsza, lepiej poinformowana, a facet patrzy ze zdumieniem i przytakuje głową. No i dobrze, to mi nie przeszkadza. Mój zarzut dotyczy tego, że p. Robert wypadł w niej, sztucznie, bardzo nienaturalnie. Ale to tylko takie subiektywne odczucie.